W
niedzielę,
8 lutego
wszystko
się
rozstrzygnęło. Poniżej przedstawię filmy, które wygrały w
każdej z poszczególnych kategorii.
Najlepszy
film zagraniczny:
Wygrała
"Ida" Pawła Pawlikowskiego. My jako Polacy mamy się czym
szczycić, ponieważ jest to ważne wyróżnienie dla polskiego
przemysłu filmowego na tle międzynarodowym.
Najlepszy
film hiszpański:
Wygrała
"La isla mínima" w reżyserii Alberto Rodrígueza.
Zagarnął w sumie 10 nagród w tym plebiscycie. Sam film, ma bardzo
dobre recenzje i zapowiada się ciekawie. Akcja toczy się w latach
80, w dzikim parku Doñana
na południu
kraju. Dwóch policjantów prowadzi śledztwo w celu odnalezienia
zaginionych dziewcząt.
Nagrodzone tytuły:
Tegoroczna
gala wystawiła tytuły, które są idealnymi, aby głębiej poznać
hiszpańską kulturę: "El niño",
"Magical girl", "Relatos salvajes" (film
argentyński).
"El
niño" opowiada
historię
młodych przemytników poza prawem. W filmie zadebiutował aktor
pierwszoplanowy Jesus Castro, który z absolutnej anonimowości
wskoczył w tym roku od razu na czerwony dywan Goya. Dzięki
produkcji prawdopodobnie jeszcze nie raz pojawi się na ekranach
hiszpańskich kin.
"Magical
girl" to czarna
komedia, którą zatopili krytycy, sądząc po bardzo rozbieżnych
recenzjach. Film mówi o 12- letniej Alicji, której ojciec dąży do
spełnienia jej marzenia, gdyż zmaga się ona z nowotworem
złośliwym.
Dani Rovira
Wczoraj wystąpił jako prezenter i animator gali Goya, został nagrodzony jako "aktor objawienie" za rolę w "8 apellidos vascos". Warto wiedzieć, że ten film zarobił już 54 miliony euro, najwięcej w historii hiszpańskiego kina.
Oglądaliście
już któreś z tych adaptacji? Zgadzacie się z decyzjami jury?



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz